Przecież ich nie zostawię


O żydowskich opiekunkach w czasie wojny


Redakcja: Magdalena Kicińska, Monika Sznajderman
Data premiery: 26 maja 2018
Autorki: Beata Chomątowska, Sylwia Chutnik, Patrycja Dołowy, Magdalena Kicińska, Karolina Przewrocka-Aderet, Karolina Sulej, Monika Sznajderman, Agnieszka Witkowska-Krych.
Z posłowiem Hanny Krall

„To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamięć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca?  Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której osiem autorek napisało o kilkunastu z nich. Wśród bohaterek są kobiety lepiej i słabiej znane, są też takie, o których nie wiemy niemal niczego, znamy tylko imię, skrawek życia. Wybór, jakiego dokonały redaktorki, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Chciałybyśmy, by nasza książka była tylko strażą przednią i by w ślad za nią powstały dalsze, poświęcone jeszcze innym spośród tych, o których nie wolno nam zapomnieć”
(fragment wstępu)


tekst: Fragment rozdziału "Zobaczyć Lunię":
" Największy bałagan mam na biurku. Przekładam, zamieniam miejscami kopie dokumentów znalezionych w Yad Vashem, Żydowskim Instytucie Historycznym, Archiwum Państwowym w Łodzi, Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, zapiski z rozmów z zupełnie już dorosłymi ocalałymi i ich dziećmi, fotografie Henryka Rossa, oficjalnego dokumentalisty getta, który oprócz robienia obowiązkowych zdjęć do dokumentów, portretów władz getta i fotografowania oficjalnych spotkań, korzystając ze służbowego sprzętu, na sześciu tysiącach klatek uwiecznił codzienne życie dzielnicy zamkniętej: głód, śmierć, masowe groby, wywózki starców i dzieci, rozrywający ból ich rodziców. Czytam świadectwa, wertuję książki, zaginając rogi w miejscach, gdzie pojawiają się możliwe tropy. Nie jest tego wiele. Tylko tyle zostało po ludziach, którzy nie są ani szczątkami, ani popiołem. Ani już nawet bladym dymem z kominów. Są tylko tym, co opowiemy. Dopasowuję te kawałki jak puzzle, bez pewności, że uda się je poskładać w całość. W historię, którą da się opowiedzieć. I najpierw czuję frustrację, że wciąż mam za mało. Później frustracja zamienia się w złość, gdy orientuję się, że nawet w tych wybrakowanych świstkach mężczyźni mają imiona i nazwiska, a kobiety tylko imiona."

Przecież ich nie zostawię


O żydowskich opiekunkach w czasie wojny


Redakcja: Magdalena Kicińska, Monika Sznajderman
Data premiery: 26 maja 2018
Autorki: Beata Chomątowska, Sylwia Chutnik, Patrycja Dołowy, Magdalena Kicińska, Karolina Przewrocka-Aderet, Karolina Sulej, Monika Sznajderman, Agnieszka Witkowska-Krych.
Z posłowiem Hanny Krall

„To był pomysł z gatunku tych oczywistych, tych, które pewnego dnia przychodzą do głowy i budzą zdziwienie: Dlaczego nie wcześniej? Dlaczego dopiero teraz pomyślałyśmy o tym, by przywołać pamięć o żydowskich kobietach, które w czasie wojny poświęciły się opiece nad osieroconymi lub chorymi dziećmi i tak często, nie próbując się ratować, były z nimi aż do końca?  Oddajemy w Państwa ręce książkę, w której osiem autorek napisało o kilkunastu z nich. Wśród bohaterek są kobiety lepiej i słabiej znane, są też takie, o których nie wiemy niemal niczego, znamy tylko imię, skrawek życia. Wybór, jakiego dokonały redaktorki, nie wyczerpuje oczywiście tematu. Chciałybyśmy, by nasza książka była tylko strażą przednią i by w ślad za nią powstały dalsze, poświęcone jeszcze innym spośród tych, o których nie wolno nam zapomnieć”
(fragment wstępu)


tekst: Fragment rozdziału "Zobaczyć Lunię":
" Największy bałagan mam na biurku. Przekładam, zamieniam miejscami kopie dokumentów znalezionych w Yad Vashem, Żydowskim Instytucie Historycznym, Archiwum Państwowym w Łodzi, Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, zapiski z rozmów z zupełnie już dorosłymi ocalałymi i ich dziećmi, fotografie Henryka Rossa, oficjalnego dokumentalisty getta, który oprócz robienia obowiązkowych zdjęć do dokumentów, portretów władz getta i fotografowania oficjalnych spotkań, korzystając ze służbowego sprzętu, na sześciu tysiącach klatek uwiecznił codzienne życie dzielnicy zamkniętej: głód, śmierć, masowe groby, wywózki starców i dzieci, rozrywający ból ich rodziców. Czytam świadectwa, wertuję książki, zaginając rogi w miejscach, gdzie pojawiają się możliwe tropy. Nie jest tego wiele. Tylko tyle zostało po ludziach, którzy nie są ani szczątkami, ani popiołem. Ani już nawet bladym dymem z kominów. Są tylko tym, co opowiemy. Dopasowuję te kawałki jak puzzle, bez pewności, że uda się je poskładać w całość. W historię, którą da się opowiedzieć. I najpierw czuję frustrację, że wciąż mam za mało. Później frustracja zamienia się w złość, gdy orientuję się, że nawet w tych wybrakowanych świstkach mężczyźni mają imiona i nazwiska, a kobiety tylko imiona."

polski