Światła mijania

- krótkie rejestracje wyławiane z przepływu ulicy, zatrzymane spojrzenia w trakcie podróży, nawiązanie kontaktu na chwilę.


Marzenia o poznaniu tych wszystkich mijanych osób w obcych miastach, którzy spieszą się do swoich domów, mają swoje zwykłe życia, tam gdzie ja jestem tylko przejazdem, mieszkańców małych wiosek, przez które pociąg przejeżdża, nie zatrzymując się, ludzi krzątających się za firankami rozpalonych światłem okien o zmierzchu. Nigdy niespełnione. I tylko dzięki jednemu naciśnięciu spustu aparatu, jednej rejestracji na wysokoczułej kliszy mimowolna percepcja staje się "jakąś historią".

To skrawki zdjęć z podróży, te których nigdy nie opublikuję w kolorowym magazynie, bo pozornie "nie mówią o niczym" i "nic nie przedstawiają". Dla mnie najważniejsze. Chwilowe błyski w trakcie mijania się, które zaraz gasną i jedziemy dalej. Utrwalona kolekcja moich niespodziewanych decydujących momentów, o których ważności to ja decyduję.

Światła mijania

- krótkie rejestracje wyławiane z przepływu ulicy, zatrzymane spojrzenia w trakcie podróży, nawiązanie kontaktu na chwilę.


Marzenia o poznaniu tych wszystkich mijanych osób w obcych miastach, którzy spieszą się do swoich domów, mają swoje zwykłe życia, tam gdzie ja jestem tylko przejazdem, mieszkańców małych wiosek, przez które pociąg przejeżdża, nie zatrzymując się, ludzi krzątających się za firankami rozpalonych światłem okien o zmierzchu. Nigdy niespełnione. I tylko dzięki jednemu naciśnięciu spustu aparatu, jednej rejestracji na wysokoczułej kliszy mimowolna percepcja staje się "jakąś historią".

To skrawki zdjęć z podróży, te których nigdy nie opublikuję w kolorowym magazynie, bo pozornie "nie mówią o niczym" i "nic nie przedstawiają". Dla mnie najważniejsze. Chwilowe błyski w trakcie mijania się, które zaraz gasną i jedziemy dalej. Utrwalona kolekcja moich niespodziewanych decydujących momentów, o których ważności to ja decyduję.